EVENTS

KRÓLEWSKIE SHOW w strugach deszczu, czyli RELACJA Z KONCERTU QUEEN + ADAM LAMBERT 2016

13518210_297128520623549_1424781958_o

Siemanko !

Dzisiaj, w piękny, poniedziałkowy dzień, mam dla Was coś na pobudzenie wyobraźni, uczuć, emocji i wrażeń muzycznych !

Mianowicie, jest to RELACJA z KONCERTU pewnego „zespołu z magiczną historią” na Life Festiwal’u Oświęcim 2016.

To co ? Do biegu, gotowi…

Zaczynamy !

Wszystko zaczęło się na oświęcimskim stadionie MOSiR w niedzielę 19 czerwca wieczorem … Od momentu wejścia przez bramki czuć było w powietrzu energię pozytywnie zakręconych ludzi. Rozglądając się wokół trudno było nie zauważyć tłumu czarnych koszulek z nazwą zespołu, podobiznami wokalisty czy wszystkich członków…

Punktualnie o 23:00 na widok rockmana z zasłoniętymi czarnymi okularami oczami, gitarzysty z bujną, białą czupryna i nietuzinkowego perkusisty, stojący pod sceną tłum przeszył dreszczyk emocji. Czarno-biały obraz na telebimach mówił tylko jedno – legendarny zespół QUEEN powrócił !

Wraz z opuszczeniem ogromnej kurtyny z logo zespołu, przy dźwiękach ,,One Vision” pojawili się na scenie utalentowany, rasowy wokalista ADAM LAMBERT, przystrojony w czarną, skórzaną kurtkę z ćwiekami wraz z kręgosłupem grupy – gitarzystą BRIAN’em MAY’em i perkusistą ROGER’em TAYLOR’em, którzy nadzwyczaj tryskali młodzieńczą energią !

Od pierwszej nuty, którą nam zafundowali czułam coś cudownego. Wyobraźcie sobie – wielka queen’owska rodzina razem z zespołem zaczyna śpiewać kawałki, które zna cały świat ! Od pierwszego uderzenia w perkusje wszystko brzmiało jak dawny, ukochany QUEEN! To było uczucie, które wypełniało nas wszystkich. To było coś, na co czekało się tygodniami. To było TO !

Tak samo, jak słychać, widać było ekscytacje Lamberta i reszty zespołu.:) W rytm kolejnych utworów: ,,Hammer to fall” , ,,Seven seas of rhye” czy ,,Stone cold crazy” publiczność dała się całkowicie porwać, a przy charakterystycznym biciu o struny May’a do ,,Another one bites the dust„, czyli piosenki, która kiedyś rozpoczynała pojedynki bokserskie, dłonie same układały się do klaskania. Adam już wcześniej, przy ,,Play the game” dał popis swoim zdolnościom aktorskim, ale dopiero podczas ,,Killer Queen„, gdy tradycyjnie na wybiegu pojawił sie królewski fotel, w maksymalnym już stopniu przypominał Freddie’go Mercury na scenie w widowiskowych ruchach i frywolnych, komediowych gestach.:)

Lambert nie musiał zdobywać publiczności w Oświęcimiu – to ona była jego od pierwszych chwil trwania koncertu. Od wejścia na scenę, od pojawienia się na telebimach był oklaskiwany. Porwał nas w podskoki w ,,Don’t stop me now„, a niedługo potem wyznał, że ,,jest mu ogromnie miło być z powrotem w Polsce” i podziękował, ze czekaliśmy w deszczu, który bądź co bądź nie był mżawką. 😄 ,,Pogoda nas nie oszczędza. Ale nie damy się zatrzymać. Bawimy się dalej !” – powiedział May.

,,Nie było drugiego takiego jak on, dla niego tu jesteśmy. Dobrze wiecie, ze ta postać to Freddie Mercury.” – piszą redaktorzy oficjalnej strony LFO – tymi słowami Adam wypowiedział to, co znajdowało się w sercach fanów szczelnie wypełniających stadion w Oświęcimiu podczas finałowego koncertu 7 edycji LFO.

Pomysł z reaktywacją Queen przy współpracy z młodym frontmanem i stworzenie QUEEN + ADAM LAMBERT był strzałem w 10. Adam, bardzo utalentowany wokalista z niezwykłym poczuciem humoru jest prywatnie bardzo skromnym człowiekiem, który ma ogromny szacunek do zespołu, niesamowicie się z nim jednoczy i wie, że na tych koncertach najważniejsza jest właśnie muzyka Queen.

,,Can I ask you one thing tonight? Can we celebrate Freddie and Queen together ?” – słowa, wypowiedziane właśnie przez Lamberta tamtego wieczoru, są tego idealnym potwierdzeniem.

Koncert przepełniony był chwilami uniesień, z którego trudno wyłonić najlepszy moment. Z pewnością długo nie zapomnimy wykonań : pełnego prawdy ,,Somebody to love” Lamberta i intymnego ,,Love of my life” Mercury’ego, akustycznie zagranego przez May’a, przy którym ciężko było powstrzymać wzruszenie. Szczególnie, gdy widzi się postać samego autora, towarzyszącego gitarzyście z telebimu. ,,To dla Freddie’go, to dla niego zaśpiewajmy tę piosenkę.”- powiedział May. Wystarczyło, że rozpoczął pierwsze wersy, a publiczność już go zastąpiła. Przepiękna chwila, prawdziwy dowód na to, ze artyści żyją wiecznie dzięki swoim piosenkom…

Druga cześć koncertu była pełna skocznych kawałków tj. ,,Crazy little thing called love„, ,,I Want to break free” czy ,,I want it all„, podczas których Adam nieustannie zmieniał stroje, by jak najbardziej pasować do wykonywanego repertuaru.:)

Z całym przekonaniem miodem dla uszu była solówka Brian’a na jego słynnej Red Special, ale gdy zabrzmiały pierwsze dźwięki ,,Who wants to live forever” nasze serca zamarły… Nie mogło zabraknąć hymnu zespołu, czyli ,,Bohemian Rhapsody„, podczas której mogliśmy wysłuchać oryginału wraz z fragmentami teledysku, a co najlepsze – w pewnym momencie głos Freddie’go Mercury przeplatał się z głosem Adam Lamberta. Majstersztyk !

Wzruszające momenty wieczoru były dopełniane przez rockandrollowe melodie. Powaga artystów w pewnych chwilach równoważyła szalone interpretacje utworów. Queen z Lambertem zafundowali nam takie show, złożone z samych przebojów, że przez cały czas trwania koncertu nie dało się zamknąć ust od śpiewania, a co dopiero przestać skakać, klaskać czy tańczyć. Skoro o tym mowa, to nie da się nie wspomnieć o tym, jak ochoczo wyśpiewywaliśmy refren do ,,Radio Gaga„.:)

Kiedy już każdy myślał, że ten piękny sen się skończył, powrócili z zestawem bisów, podczas którego w rytm ,,We will rock you” ziemia aż trzęsła się od bicia klaskającego tłumu, a całość zwieńczyło wyniosłe i uroczyste ,,We are the champions” z Adamem z koroną na głowie, wystrojonym w złotą marynarkę.  Biało-czerwone flagi uniesione nad głowami publiczności. Hipnotyzująca, żywiołowa noc. Prawdziwa uczta dla koneserów rocka. Finał godny królewskiego koncertu.

    G O D  S A V E D  T H E  Q U E E N !

 

A co Wy czujecie na koncertach ulubionych zespołów ?

Piszcie w komentarzach wasze przemyślenia ! Z mojej strony mam nadzieje że chociaż troszkę zaraziłam Was QUEEN i kto wie, może skusicie się posłuchać ich piosenek? A dla tych z Was, którzy już wiedzą o co c’mon, mam nadzieje, że czytanie posta była dla Was chwilą przyjemności.:)

 

Klaudia.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s